powrót

Aktualności

WA.FA: pożytek z odpadów

Konieczność odpowiedniego zagospodarowania odpadów komunalnych to nie tylko kwestia realizacji zobowiązań wynikających z unijnego prawa. Równie ważny jest efekt ekologiczny i czysto materialne korzyści płynące dla gmin, a co za tym idzie – mieszkańców.

Wzorcowych rozwiązań w zakresie gospodarki odpadami nie trzeba szukać daleko. Wystarczy spojrzeć na drugi brzeg Bałtyku. Mamy tu jednak do odrobienia dystans dużo większy niż z Ystad do Świnoujścia. Obecnie w Szwecji na wysypiska trafia ok. 1% odpadów. Pozostała część zostaje poddana recyklingowi lub termicznemu unieszkodliwieniu w jednej z licznych spalarni. Połowę odpadów udaje się skierować do spalarni, gdzie zamieniane są na energię cieplną. I to z powodzeniem, gdyż ponad 10% energii cieplnej w Szwecji pochodzi ze spalarni śmieci.

Szwedzkie rozwiązania nie mogą być jednak w skali 1:1 przeniesione na polski grunt. Obok dużych spalarni obsługujących większe aglomeracje potrzeba też rozwiązań dla mniejszych ośrodków, które będą uwzględniać ich możliwości finansowe. Najwyraźniej są tego świadomi specjaliści z NCBiR i NFOŚiGW, którzy w ramach programu GEKON przyznali dotację na opracowanie nowatorskiej instalacji umożliwiającej bezodpadowe, termiczne przekształcanie palnych odpadów komunalnych w małej skali. Projekt „Odzysk energii z odpadów komunalnych i biomasy”, realizuje od ubiegłego roku konsorcjum złożone z Fabryki Kotłów FAKO S.A., spółki S.E.A. Wagner, Instytutu Chemii i Technologii Nieorganicznej Wydziału Inżynierii i Technologii Chemicznej Politechniki Krakowskiej oraz Wydziału Inżynierii Środowiska i Inżynierii Materiałowej Politechniki Warszawskiej.– Technologia spalania odpadów w dużych spalarniach jest powszechnie znana, podobnie jak chemiczne metody oczyszczania spalin w takich instalacjach – tłumaczy Stanisław Dominik, prezes zarządu Fabryki Kotłów FAKO S.A. – Wyobraźmy sobie jednak, że chcemy tę technologię dostosować do potrzeb małej, ok. 50-tysięcznej gminy. Możemy proporcjonalnie zmniejszyć kocioł, ale instalacja oczyszczania spalin musi pozostać prawie niezmieniona, czyli równie droga. W ramach projektu pracujemy nad alternatywnymi, a przede wszystkim tanimi metodami utylizacji uciążliwych zanieczyszczeń, w tym dioksan i furanów. Badamy możliwości schładzania i filtrowania spalin tak, aby ograniczyć stosowanie chemii. Otrzymaliśmy też partię pelletów wymieszanych z odciekiem ściekowym, które ze względu na wysoką zawartość azotanów mają pewne właściwości samooczyszczające. Jesteśmy już po przeprowadzeniu testów. Pierwsze wyniki potwierdzały nasze założenia.

Cele projektu są jasno określone: stworzyć instalację, która pozwoli na wytwarzanie z odpadów komunalnych i biomasy maksymalnej ilości energii, przy jednoczesnym zminimalizowaniu emisji zanieczyszczeń. Roboczo instalację nazwano WA.FA. Pomysłodawcą samego reaktora i sterowania nim był Roman Wagner. Za badania w zakresie procesów związanych ze spalaniem i emisją zanieczyszczeń – naukowcy z politechnik w Krakowie i Warszawie. Z kolei częścią związaną z wytwarzaniem ciepła oraz oczyszczaniem ciepła i spalin zajęła się Fabryka Kotłów FAKO. W Rumi, siedzibie FAKO, powstała też próbna instalacja, gdzie na bieżąco wprowadzane są ulepszenia wynikające z przeprowadzonych badań. – We wrześniu zaczynamy kolejną fazę testów na naszej instalacji, tak aby na początku przyszłego roku mieć już gotowe rozwiązania i zamknąć projekt jeszcze w maju – mówi prezes FAKO. – Pierwsze samorządy są już zainteresowane, samorządowcy boją się tylko reakcji mieszkańców, gdyż spalarnie nie kojarzą się dobrze. Tych nieprzekonanych mogę jednak zaprosić do mojego biura, znajdującego się niecałe 100 m od instalacji. Gdyby dochodziły z niej odory czy duży hałas, sam bym nie wytrzymał – dodaje z uśmiechem.

Sprawa nie jest jednak wcale śmieszna. Wystarczy zapyta, dlaczego instalacja jest dedykowana dla obszarów zamieszkanych przez ok. 50 tys. mieszkańców? Otóż w takich miejscach nieekonomiczna byłaby budowa dużych spalarni, z chemicznym oczyszczaniem spalin. Dzisiaj na podobnych terenach budowane są punkty zbiorcze, skąd ciężarówkami na składowiska przewozi się wstępnie posegregowane śmieci, a dopiero tam następuje podział na to, co spali, a co rekultywowa. Takie rozwiązanie jest jednak ekologicznie nieefektywne – transport odpadów tworzy zanieczyszczenie komunikacyjne, a przetwarzanie ich w kilku miejscach pozostawia dodatkowy ślad. Jest też aspekt finansowy: gminy płacą za wywóz odpadów lub utrzymanie składowiska, nie otrzymując w zamian korzyści w postaci np. energii cieplnej. Mieszkańców obawiających się brzydkich zapachów czy brudnego powietrza można uspokoić – na pewno instalacja nie będzie bardziej uciążliwa niż dym z komina sąsiada palącego w piecu „czym popadnie”. A dzięki oszczędnościom ze składowania odpadów i wykorzystaniu energii cieplnej można zmniejszyć koszty odbioru śmieci.

Może wtedy sąsiad przestanie wrzucać do pieca te odpady? – zastanawia się prezes FAKO. – Na pewno potrzeba edukacji ekologicznej, uczciwej debaty o tym, co możemy zrobić z odpadami, jak wykorzystać ich potencjał. I zacząć patrzeć na nie jak na surowiec. Mało kto wie, że Szwedzi odbierają teraz odpady... od swoich sąsiadów. I nieźle na tym zarabiają. Czas zatem, żebyśmy też przestali wyrzucać paliwo na wysypisko.

 

 

Aleksander Polański

 

 

nasze publikacje poznaj nasz zespół zostań symbolem gala 2013