powrót

Utylizacja z inwencją i polotem

PPUH „Radkom” jest przykładem nowoczesnego traktowania gospodarki odpadami. Komunalne odpady są dla firmy problemem do rozwiazania, ale też źródłem zysków i inspiracją do stałego poszerzania działalności.

 

Wprowadzaniu tzw. ustawy śmieciowej towarzyszyła fala krytyki ze strony różnych środowisk. Jak uczy radomskie doświadczenie, opinie malkontentów i sceptyków okazały się przesadzone. Nasza firma potrafiła dostosować się do obowiązujących obecnie rozwiązań prawnych i sądzę, że zadania swe realizuje należycie – zapewnia Marian Kozera, prezes Przedsiębiorstwa Produkcyjno Usługowo Handlowego „Radkom”.

W powszechnym mniemamniu postępowanie z wytwarzanymi w gminach odpadami polega na załadowaniu ich do śmieciarek i odtransportowaniu na składowisko. Mało kto zastanawia się, nad losem śmieci od chwili umieszczenia ich w osiedlowym czy przydomowym pojemniku. Tymczasem ich dalsza historia jest znacznie ciekawsza, niż może się to na pierwszy rzut oka wydawać. W „Radkomie” wielość procesów technologicznych, jakim poddaje się gigantyczną masę rozmaitych odpadów, a przede wszystkim ich rezultaty budzą podziw nie tylko laików. Tu przetwarzane odpady zawraca się do ponownego użycia jako surowce wtórne. Dla ludzi z wyobraźnią są nie metą, lecz startem biznesowej aktywności. Tacy właśnie, obdarzeni inwencją i polotem menadżerowie tworzą spółkę „Radkom”

Położony z dala od miejskich osiedli kompleks przemysłowych obiektów odległy jest od potocznego wizerunku „śmieciarskiej” branży. Przedzielone asfaltowymi alejami prostopadłościany srebrzących się w słońcu hal znamionują nowoczesność, dają poczucie porządku i architektonicznej harmonii. Ich postawienie pochłonęło 16,5 mln €, nic zatem dziwnego, że oglądane z zewnątrz kojarzą się z dostatnią, nieznoszącą szpetoty i rozgardiaszu Europą. Wrażenie to tym bardziej zaskakujące, gdy znane jest przeznaczenie i codzienna działalność spółki.

Jej celem jest zagospodarowanie odpadów zbieranych z 63 gmin byłego województwa radomskiego, wytwarzanych przez 730 tys. mieszkańców. Rocznie trafia tu 160 tys. ton odpadów, a docelowo będzie ich 240 tys ton. Skala i rodzaj realizowanych zadań dają „Radkomowi” rangę Regionalnej Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych (RIPOK w potrójnym znaczeniu. Tu nie tylko gromadzi się zwożone odpady, ale także poddaje je mechaniczno-biologicznej przeróbce, t.j. sortowaniu i kompostowaniu. Ów z rozmachem poczynający sobie kombinat czeka dalsza rozbudowa i modernizacja. Dotychczasowe ręczne sortowanie przemieszanej masy zastąpi mechaniczne.

 

Drugie życie śmieci

 

W „Radkomie” bezładny strumień odpadów zamienia w cenne źródło przydatnych gospodarce materiałów. Sita o różnej gęstości dzielą chaotyczny zbiór na gabarytowo jednolite frakcje. Z tak przygotowanych podzbiorów pieczołowicie wyłuskiwane są wartościowe składniki. Wprawne dłonie i bystre oczy pracowników nie pominą żadnego plastikowego pojemnika, żadnej szklanej butelki, aluminiowej puszki, czegoś, co można przetworzyć i skierować do ponownej konsumpcji. Obok klasycznych surowców wtórnych z oceanu nieczystości odzyskiwane są komponenty do produkcji paliwa alternatywnego. Linia przerobu odpadów budowlanych i poremontowych bierze na warsztat tony gruzu, który po skruszeniu przybiera postać regranulatu – materiału budowlanego przydatnego w drogownictwie, ale także pomocnego w umacnianiu konstrukcji składowiska.

Pozostałości drobiazgowej segregacji wędrują na składowisko. Można mieć pewność, że nie znajdzie się tam nic, czego do ostatniej użytecznej cząsteczki wcześniej nie wydobyto, nic, czemu – jak stwierdza kierująca działem gospodarki odpadami Agnieszka Kowalczyk – można by podarować drugie życie. Co prawda perpetum mobile nie istnieje, jednak „Radkom” znacznie się do niego zbliżył. Położone na dwudziestu hektarach składowisko (część eksploatacyjna zajmuje 12 ha) zaopatrzone jest w instalację odgazowania, zasilającą firmową elektrociepłownię. Ciepła woda w kranie, zapalona na korytarzu żarówka to widoczne efekty odgazowywania.

Obdarzony drugim życiem niedawny odpad staje się przynoszącym niemałe zyski rynkowym towarem, chętnie nabywanym przez zakłady metalurgiczne, huty szkła, producentów tworzyw sztucznych. Oferta spółki obejmuje także elementy pozostałe z przeróbki zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego. Odbiorców tej części radkomowego asortymentu również nie brakuje.

W pojęciu „gospodarki odpadami” zawarta jest dyrektywa racjonalnego, a przy okazji biznesowego obchodzenia się z czymś pozornie wyeksploatowanym i do cna zużytym. W przypadku wyrzuconych na śmietnik materialnie trwałych puszek, butelek czy słoików dalsze gospodarowanie wydaje się stosunkowo proste. Bardziej złożonej obróbki wymagają natomiast ulegające biologicznemu rozkładowi frakcje organiczne. I z nimi „Radkom”, świetnie sobie radzi.

Jego nowoczesna kompostownia funkcjonuje w systemie zamkniętym. Zaopatrzona w osiem tuneli kompostowych hala poddaje organiczną masę ciągłemu nawadnianiu i napowietrzaniu. Uzyskawszy właściwe parametry, ułożony w pryzmy materiał przeobraża się w doskonały produkt rekultywacyjny. To dzięki niemu patrząc na okalający spółkę teren, można sycić wzrok soczystą zielenią.

W spółce nie marnuje się także odpad zielony - biodegradowalny plon indywidualnej segregacji. Nawiasem mówiąc, radomianie mogą je dostarczać w dowolnym czasie, nie czekając na regulaminowy termin odbioru. Warto w tym miejscu dodać, że z tortu pod nazwą „odbiór odpadów komunalnych” „Radkom” także zdołał wykroić smaczny i pożywny kawałek. Dysponując dziesięcioma śmieciarkami, obsługuje dwa, z podzielonego na pięć, sektory Radomia oraz trzy okoliczne gminy (razem ponad 100 tysięcy mieszkańców).

Pozostałości pielenia przydomowych ogródków, lądująca w odpowiednio oznakowanych workach zwiędła zawartość wazonów tudzież zgrabione z trawnika pokosy też uzyskują w kompostowni nowe życie. To z nich powstaje środek poprawiający właściwości gleby „Radkuś”. Pod względem obowiązujących norm nie jest on nawozem, za to wydatnie polepsza warunki hodowania roślin. Krótko mówiąc, powstały z kwiatków „Radkuś”, da capo w kwiatki się zamienia. Aż trzy lata trwała procedura przyznawania mu ministerialnego certyfikatu, na szczęście, po głębokiej urzędniczej zadumie „glejtu” udzielono. W zamierzeniach prezesa Mariana Kozery roczna produkcja „Radkusia” ma wynosić 10 tysięcy ton. Jako zachęta do proekologicznego egzystowania w zurbanizowanym środowisku będzie on nagrodą dla mieszkańców przestrzegających zasad selektywnej zbiórki odpadów. Niewykluczone, że z czasem trafi na półki sklepów ogrodniczych, a być może supermarketów nie tylko w regionie radomskim.

Patrząc na działalność spółki, trudno oprzeć się pytaniu, czy zmagając się z nieczystościami, sama przez przypadek ich nie generuje? Utylizacja odpadów opiera się tu przecież na stosowaniu zaawansowanych metod produkcyjnych czyli niewątpliwej ingerencji w środowisko naturalne. Otóż obawy są zbędne. Zakładowe laboratorium bezustannie nadzoruje procesy technologiczne, a całość działalności podlega stałemu monitoringowi. Uprawnione jednostki systematycznie badają wpływ funkcjonowania firmy na stan wód, powietrza i gleby. Wyniki nie dają powodu do niepokoju, a poczucia ekologicznej pewności nie mącą nawet trafiające tu odpady niebezpieczne. Zanim skierowane zostaną do wyspecjalizowanych miejsc utylizacji, przechowuje się je w solidnym, hermetycznie odciętym od świata zewnętrznego magazynie.

Dobrze zgrani z samorządem

 

PPUH „Radkom” jest spółką prawa handlowego ze stuprocentowym udziałem Gminy Miasta Radomia, powstałą w 1992 r. na bazie wyodrębnionej części majątku Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Radomiu. Z perspektywy czasu okazuje się, że koegzystencja komercyjnie działającej spółki z powołanym dla dobra publicznego samorządem daje owocne rezultaty. – „Radkom” jest wspaniałym przykładem tego, jak szczytny cel może jednoczyć lokalne władze, bez względu na to, kto je reprezentuje – mówi wiceprezes Waldemar Kordziński. – Niezależnie od rządzącej miastem opcji politycznej byliśmy i, jestem przekonany, będziemy oczkiem w głowie gospodarzy terenu. Firmą, o którą, z uwagi na jej społeczne znaczenie, dba się w sposób szczególny – dodaje wiceprezes „Radkom”-u.

Tę dbałość naprawdę widać. Troska władz w połączeniu ze znakomitym zarządzaniem i śmiałymi koncepcjami rozwojowymi sprawiają, że „Radkom” to dzisiaj chwalebna wizytówka grodu, sprawny organizm gospodarczy, którym można się szczycić. Imponujące obiekty są też przykładem skutecznych starań o zewnętrzne środki na modernizację. Kosztującą, jak wcześniej wspomniano, 16,5 mln euro inwestycję w 65% sfinansowano jeszcze z przedakcesyjnych funduszy Unii Europejskiej.

Ale „Radkom” to nie tylko konkretne, dające się ująć w liczby i statystyki działania na rzecz środowiska, ale także zaszczepianie w społeczeństwie kultury ekologicznej, wyrabianie nawyków i kształtowanie postaw, dzięki którym otoczenie staje się czystsze, schludniejsze, po prostu zdrowsze. Zarząd oświatową i wychowawczą aktywność spółki traktuje na równi z jej technicznym rozwojem. Z dumą podkreśla piętnastoletnią historię organizowanego przez firmę Forum Proekologicznego i relacjonuje przebieg corocznych warsztatów edukacyjnych. W przytulnej, choć bynajmniej nie kameralnej sali konferencyjnej dzieci i młodzież uczą się jak żyć i postępować w przyjaźni z naturą, jak cywilizacyjny progres pogodzić z należytą pieczą nad ożywioną i nieożywioną przyrodą. Audiowizualne prezentacje, ilustrujące działalność spółki wielkoformatowe zdjęcia na ścianach pobudzają wyobraźnię, wzmacniają perswazyjny, acz nie nachalny przekaz.

Ów pedagogiczny wysiłek nie idzie na marne, o czym świadczy sukces od sześciu lat prowadzonego przez „Radkom” konkursu „Szkoła przyjazna środowisku”. Gimnazjaliści i uczniowie podstawówek z pełnym zaangażowaniem, powagą i skrupulatnością uczestniczą w konkursowych zadaniach. Ich szczery entuzjazm udziela się także rodzicom, nie tylko kibicującym, ale i czynnie wspierającym swe latorośle. Wystarczy wspomnieć, że trzy spośród biorących udział w konkursie placówek zebrały w tym roku niebagatelne 80 ton nadających się do ponownego wykorzystania surowców wtórnych. W ten oto sposób między dziećmi i dorosłymi tworzy się proekologiczna więź, przy czym to te pierwsze są sprężyną pożytecznej aktywności. Uroczyste rozstrzygnięcia międzyszkolnej rywalizacji dokonywane są właśnie na corocznych forach, zaś pula fundowanych przez spółkę nagród przekracza zazwyczaj 30 tys. złotych.

Takich sponsorowanych i inicjowanych przez „Radkom” imprez, przedsięwzięć, pokazów znaleźć można w kalendarzu Radomia więcej. Spektakularnym wydarzeniem w ramach tradycyjnego festynu „Radom czyste miasto”, organizowanego wspólnie z Wydziałem Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego, któremu patronuje Prezydent Radomia, stał się przemarsz dzieci (głównymi ulicami) pod budynek magistratu z udziałem wojskowej orkiestry dętej z miejscowego garnizonu.

Elementem proekologicznego oddziaływania na społeczeństwo są także „Dni otwarte Radkom”-u. Przez jeden weekend w roku spółka dostępna jest każdemu zainteresowanemu, a takich nie brakuje. W górę idą szlabany, szeroko rozwierają się wrota hal, wewnętrzne drogi komunikacyjne zamieniają się w spacerowe deptaki. Na co dzień wnikliwie monitorowany, strzeżony przez straż przemysłową kompleks transparentnie odsłania swe tajemnice. Ciekawe to i pouczające, zobaczyć, gdzie trafiają góry produkowanych przez nas śmieci, jak na poszczególnych etapach skomplikowanej obróbki tracą swą „jadowitość”, jak uprzednia zawartość domowych koszy i pojemników przeistacza się z nieprzyjemnego konglomeratu wszelakich odpadków w neutralną, niewywołującą przykrych doznań materię.

W tej transparentności, a przy okazji promocji „Radkom” poszedł krok dalej. Z pieczołowicie obfotografowanych zakamarków przedsiębiorstwa, z elektronicznie zmontowanych kadrów powstała po graficznym przetworzeniu wirtualna podróż wzdłuż, wszerz i w głąb zakładu (oglądaj: http://goo.gl/maps/lIA9A).

Maciej Pawłowski

 

 

nasze publikacje poznaj nasz zespół zostań symbolem gala 2013