powrót

SKA Polska posprząta orbitę

Ponad 17 000 obiektów krąży każdego dnia wokół Ziemi, jednak tylko tysiąc z nich to działające satelity. Reszta to tzw. kosmiczne śmieci, które trzeba posprząta. Polska firma wie, jak to zrobi.

 

 

Problem kosmicznych śmieci rośnie z roku na rok. Nad nieaktywnymi satelitami i innymi odpadki nie ma żadnej kontroli. Trzeba je na bieżąco monitorowa, tak aby działające satelity mogły wykonywać uniki, kiedy powstaje niebezpieczeństwo zderzenia. W tej chwili śmieci jest na tyle dużo, że do rutynowych działań należy badanie możliwości kolizji i wykonywanie manewrów unikowych. To z kolei wymaga większej ilości paliwa i zwiększa koszt wystrzeliwania satelitów, a za to wszystko płacimy my – użytkownicy telefonii czy telewizji satelitarnej.

Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) już dawno zrozumiała konieczność zajęcia się problemem nieaktywnych satelitów. W ramach swoich działań Agencja ogłasza przetargi na rozwiązania dotyczące różnych aspektów radzenia sobie z kosmicznymi śmieciami. Swoją propozycję przedstawiła polska firma SKA Polska, a ESA zdecydowała o sfinansowaniu prac badawczych.

Jesteśmy firmą, która oferuje szeroko pojęte usługi badawczo-rozwojowe – tłumaczy Wojciech Gołębiowski, członek zarządu SKA Polska. – Pomagamy rozwiązywać problemy technologiczne, tworzyć specjalistyczne oprogramowanie, konstruować urządzenia pomiarowe, wdrażać nowe produkty. Tutaj produktem miało być urządzenie naprawdę nowatorskie. Usunięcie kosmicznego śmiecia jest skomplikowaną operacją, jakiej jeszcze nigdy nie przeprowadzono. Nastręcza ona wielu problemów technologicznych, jak cho

by nawigacja i automatyczne sterowanie kosmicznej śmieciarki, czyli pojazdu, który po wystrzeleniu na orbitę zbliży się do śmiecia, przechwyci go i doprowadzi do jego spalenia w atmosferze.

Jak przechwycić satelitę? Polski zespół zaproponował specjalistyczną sie, która oplącze się wokół celu i pozwoli na jego odholowanie. Przygotowano oprogramowanie do symulacji takich sieci, powstała też sama sieć do eksperymentów, prototyp wyrzutni, a całe rozwiązanie przetestowano w warunkach sztucznej nieważkości – w locie parabolicznym.

Dzięki finansowaniu z Instrumentu SME Horyzont 2020 prace są kontynuowane jako projekt ADR1EN (akronim od: pierwszy europejski system aktywnego usuwania odpadów za pomocą sieci): – Współpracujemy z polską firmą OptiNav i włoską firmą STAM – mówi W. Gołębiowski. – Projekt jest już mocno zaawansowany. Kończy się w połowie przyszłego roku i wtedy zaprezentujemy jego działanie na pełnowymiarowym modelu. Chcemy być w przyszłości dostawcą kompleksowego rozwiązania dla firm, które będą zajmowały się sprzątaniem ziemskiej orbity.

Ten projekt pokazuje, że dzięki doświadczonemu, multidyscyplinarnemu zespołowi można znaleźć rozwiązanie najbardziej skomplikowanego problemu – nawet w skali dosłownie kosmicznej.

 

Aleksander Polański

 

nasze publikacje poznaj nasz zespół zostań symbolem gala 2013