powrót

Aktualności

Nie maszyny, a rozwiązania

Każda maszyna stworzona przez Lesko Engineering jest niepowtarzalna i indywidualnie zaprojektowana. Dlatego firma jest na etapie tworzenia własnej, jedynej w swoim rodzaju inwestycji: wkrótce w Markach powstanie Centrum Badawczo-Wdrożeniowe Fleksografii.

 

Początki Lesko Engineering sięgają 1996 r., kiedy jej właściciel założył firmę zajmującą się dystrybucją etykiet. Był problem: brakowało mu maszyny przewijarkowej odpowiadającej realnym potrzebom. Wrodzona przedsiębiorczość nakazała mu obrać najlepsze z możliwych rozwiązań: skonstruować maszynę samodzielnie. Decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę.
Z roku na rok oferta Lesko Engineering zwiększała się o nowe produkty, maszyny o większej funkcjonalności i o ulepszonych parametrach. Dziś, po 20 latach, marka jest jedną z wiodących na rynku producentów maszyn dla przemysłu opakowaniowego i etykiet. Firma zatrudnia obecnie 50 wysoko wykwalifikowanych pracowników. A to, co przetrwało od jej początków i stanowi do dziś trzon mentalny, to przekonanie o budowaniu relacji z każdym odbiorcą.

 

Wyjątkowość każdego klienta

 

Indywidualne podejście do każdego odbiorcy jest siłą naszej marki. Każde urządzenie jest ściśle dedykowane. Nasi projektanci najpierw poznają potrzeby i oczekiwania klienta, a dopiero potem tworzą dla niego projekt. Nie przedstawiamy gotowych maszyn czy kalek poprzednich urządzeń. Skutkuje to faktem, że dosłownie każdy nasz produkt jest inny. Sprzedajemy nie maszyny, a rozwiązania. To oczywiście spore wyzwanie projektowe, ale daje rezultaty – mówi Leszek Seroczyński, właściciel i założyciel Lesko Engineering.

A rezultaty dość łatwo zmierzyć liczbami. Standardem jest fakt, że klient wraca, i to nie po pojedyncze urządzenie. Większość odbiorców ma w swoich zasobach po kilka maszyn spod ręki Lesko Engineering, przeznaczonych do różnych zadań. Jedna z firm kupiła już aż 15 urządzeń. To pokazuje powtarzalność jakości mareckiego producenta na przestrzeni lat, a dla zarządu stanowi olbrzymi powód do dumy.

Motywująca jest sytuacja, w której klient kupuje pierwszą maszynę, gdy chce zacząć działalność, a po jakimś czasie wraca do nas, bo firma się rozwija. Osobiście pamiętam przypadki, gdzie np. wstawiliśmy klientowi pierwszą maszynę dosłownie do garażu, a dziś jego firma urosła do tysięcy metrów kwadratowych, nowych biur, hal produkcyjnych. Czujemy się wtedy współodpowiedzialni za ten sukces, a serce nam rośnie, bo kiedyś zaczynaliśmy tak samo – podkreśla L. Seroczyński.

 

Od pomysłu do produktu

 

W stosunku do konkurencyjnych firm światowych wyróżnikiem nominowanej do tytułu Symbol Innowacji 2016 firmy Lesko Engineering jest kompleksowość oferowanych rozwiązań. Od momentu ustalania koncepcji, poprzez projektowanie, wykonanie, uruchomienie instalacji, aż do momentu rozruchu i obsługi projektanci i inżynierowie Lesko są w ścisłym kontakcie z odbiorcą. A ponieważ za wszystkie etapy odpowiadają sami, mogą na bieżąco reagowa. Warto to podkreślić tym bardziej, że większość światowych dostawców to firmy tylko projektowe, które podzlecają wykonawstwo.

Z racji bliskości klientów obserwujemy ich potrzeby. Wychodzimy naprzeciw ich oczekiwaniom. Jeżeli potrzeby się pojawiają, to my je wdrażamy. Staramy się obserwować tendencje na rynku i czasem nawet je wyprzedza. Niejednokrotnie sugerujemy rozwiązania klientom, wiedząc zawczasu, co może się im przydać – mówi L. Seroczyński.

 

Na skalę światową

 

Cały czas być z klientem, nigdy go nie zostawia – warto zapamiętać to motto. Co jeszcze? Problemy rozwiązywać dogłębnie. We wszystko, co się robi, wniknąć głęboko i dopiero przedstawić rozwiązanie. Dlatego firma nie konkuruje ceną, a renomę zdobywa jakością swoich produktów.

Przy produkcji stosujemy najlepsze rozwiązania. Naszym głównym celem jest sprzedaż, a nie serwisowanie, i faktycznie – zdarza się ono raczej rzadko. Zależy nam na długofalowej relacji z klientem. Staramy się budować urządzenia niezawodne i to jest dla nas najważniejsze – zaznacza L. Seroczyński.

Przez 20 lat firma zbudowała i wdrożyła ponad 560 dużych maszyn o masie powyżej 1 tony i ok. 200 mniejszych urządzeń. Dzięki swojej renomie często dostaje także zlecenia adaptacji czy wzbogacania o własne rozwiązania produktów innych firm. Produkuje także na rzecz OEM dla firm
z Holandii czy Szwajcarii. Obecnie maszyny ze znakiem Lesko Engineering można znaleźć w 64 krajach świata. No i nie bez znaczenia jest rozpoczęcieprojektu Centrum Badawczo-Wdrożeniowego Fleksografii, które w całości jest pomysłem Leszka Seroczyńskiego. Jego celem będzie poszukiwanie i wdrażanie rozwiązań, które mogą posłużyć za wzór dla całej branży i to w skali światowej.
A wszystko to dzięki odpowiednim ludziom. Receptę na sukces właściciel firmy przedstawia krótko: – To, co nas pcha do przodu, to zaangażowanie i pasja. Wtedy efekty przychodzą same.

 

Aleksander Polański

nasze publikacje poznaj nasz zespół zostań symbolem gala 2013