powrót

Aktualności

Zaangażowanie, innowacyjność i... wodomaty

Rozmowa ze Sławomirem Jędrusiakiem, prezesem zarządu Spółki Komunalnej „Dorzecze Białej” Sp. z o.o.

 

Kierowana przez pana firma realizuje projekt, którego wielkość i waga zostały docenione nominacją w programie Symbol 2014. Proszę przybliżyć szczegóły prowadzonych inwestycji.

W sierpniu 2004 r., w związku z planami uporządkowania gospodarki wodno-ściekowej na swoim terenie gminy Tuchów, Ciężkowice, Ryglice i Rzepiennik Strzyżewski utworzyły firmę Spółka Komunalna „Dorzecze Białej”. W konsekwencji w 2007 r. Spółka złożyła wniosek aplikacyjny na realizację projektu pn. Uporządkowanie gospodarki wodno-ściekowej zlewni rzeki Biała w ramach programu Czysty Dunajec. Wniosek został pozytywnie oceniony i obecnie w ramach programu operacyjnego Infrastruktura i Środowisko finiszujemy z realizacją potężnej wielkości projektu. Wartość projektu wynosi ponad 160 mln zł, przy czym dofinansowanie z UE wynosi ponad 95 mln zł. Projekt jest realizowany na terenie czterech gmin-udziałowców spółki i jest podzielony na 26 kontraktów: 4 kontrakty usługowe, 4 kontrakty na dostawy oraz 18 kontraktów na roboty budowlane. W ramach działań objętych projektem wykonamy ok. 188 km nowej sieci kanalizacyjnej oraz ok. 120 km sieci wodociągowej. Dzięki temu do sieci kanalizacyjnej zostanie podłączonych 10 tys. użytkowników, a do sieci wodociągowej prawie 7 tys. Ponadto w ramach tego projektu zmodernizowane zostaną trzy oczyszczalnie ścieków. Unowocześnione zostaną także dwie stacje uzdatniania wody: w Ciężkowicach i w Lubaszowej – to drugie stanie się podstawowym źródłem zaopatrzenia w wodę dla mieszkańców czterech gmin. Ponadto modernizowane są oczyszczalnie ścieków w Tuchowie, Bogoniowicach i Ciężkowicach. Inwestycja wpłynie na poprawę stanu środowiska naturalnego, podniesie komfort życia mieszkańców, a także zwiększy atrakcyjność inwestycyjną terenów objętych projektem. Zakończenie prac jest planowane na koniec 2014 r. Wartość całego przedsięwzięcia w przeliczeniu na jednego mieszkańca każdej gminy, która należy do spółki, daje wartość prawie 3 500 zł. To też pokazuję skalę projektu. Gdyby każda z gmin miała zrobić coś podobnego, byłoby to niemożliwe, a na pewno nie w takim czasie.

 

Realizacja tak dużego projektu wymaga odpowiedniego zarządzania. Duża w tym rola pana jako prezesa. Proszę podzielić się swoją receptą na sukces.

Aby prawidłowo i skutecznie zarządzać, trzeba przede wszystkim być zaangażowanym w to, co się robi. I to sprzężenie zwrotne, bowiem poprzez własne zaangażowanie, które dostrzegają pracownicy, można zauważyć to samo z ich strony. Trzeba również dbać o współpracę z mieszkańcami. Bardzo ważna jest dla mnie także właściwa komunikacja. Spółka zatrudnia około 56 osób, co przy takim zakresie zadań i obowiązków nie jest liczbą dużą, ale wystarczającą. Obszar, jakim zawiadujemy, to równowartość 3/4 powierzchni Warszawy.

 

Firma to nie tylko zarząd, ale także pracownicy. Jak duży jest ich udział w dobrej kondycji przedsiębiorstwa?

Dzięki doświadczeniu zdobytemu w poprzedniej pracy wprowadziłem system korporacyjny, ale z ludzką twarzą. Najważniejsi są ludzie i ich zaangażowanie. Bez tego ciężko osiągnąć sukces. Osoby, które zostały zatrudnione przy projekcie to ludzie młodzi, pełni pasji i przede wszystkim z odpowiednim wykształceniem. Stawiamy na profesjonalistów. Wspólnie z pracownikami stawiamy sobie cele, do których dążymy. Angażujemy się, aby stworzyć mieszkańcom lepsze warunki. Chcę tu podziękować wszystkim, którzy byli i są zaangażowani w projekt. Również mieszkańcom za wyrozumiałość dla idei, że tworzymy dobro dla wszystkich, gdyż realizacja inwestycji mogła być dla nich sporym obciążeniem. Podziękowanie również dla tych, którzy tę spółkę tworzą. Za wsparcie i pomoc. Bez pracowników nie zrealizowalibyśmy tak wielkiej inwestycji.

 

Czy spółka może pochwalić się nietypowymi rozwiązaniami na skalę całej branży?

Oczywiście. Aby nie generować wyższych kosztów, zautomatyzowaliśmy procesy zarówno uzdatniania wody, jak i oczyszczania ścieków. Trzeba wymienić przede wszystkim bezprzewodowy monitoring i sterowanie sieci. Mamy około 150 obiektów, m.in. pompownie ścieków, zbiorniki wody, hydrofornie. Regularne wizyty w tych miejscach byłyby zbyt czasochłonne; natomiast wszystkie te punkty jesteśmy w stanie obsłużyć z poziomu budynku centralnego. To pozwala na zmniejszenie czasu reakcji na zagrożenia czy nieprawidłowe funkcjonowanie poszczególnych elementów pomp, zbiorników itd. Operator obserwujący monitoring jest w stanie od razu zareagować lub wysłać w potrzebne miejsce pracowników. W ten system wyposażyliśmy wszystkie nasze obiekty. Kolejny innowacyjny element to słoneczna suszarnia osadów – ubocznego produktu oczyszczania ścieków. Parametry powstałych osadów ściekowych kwalifikują je do wykorzystania na wszystkie cele określone w rozporządzeniu Ministra Środowiska w sprawie wykorzystania komunalnych osadów ściekowych. Osady mogą więc być wykorzystywane m. in w rolnictwie oraz rekultywacji gruntów na cele rolne, do uprawy roślin przeznaczonych do kompostowania. Wysokie parametry osadu są uzyskane poprzez poddanie ich obróbce biologicznej i termicznej, która obniża podatność ich na zagniwanie i eliminuje zagrożenie dla środowiska i zdrowia ludzi. Trzecim nietypowym rozwiązaniem jest monitoring przecieków rur wodociągowych. W rurach wodociągowych zostały wprowadzone przewody miedziane, które w momencie awarii dają sygnał do centrali. Dzięki temu przeciek jest lokalizowany z bardzo dużą dokładnością. Taka innowacja w Polsce jeszcze nie miała zastosowania. Identyfikacja awarii na samym początku pozwala na zmniejszenie strat wody. Sądzę, że jest to przyszłość w działaniu wodociągów.

 

To rzeczywiście robi wrażenie. Innowacje są często efektem warunków, w jakich firma musi funkcjonować, a Dorzecze Białej to niełatwy teren, gdy chodzi o działalność wodociągowo-kanalizacyjną.

Zgadza się, nie wszędzie jesteśmy w stanie dotrzeć z siecią wodociągową. Są miejsca, gdzie mieszkają ludzie niepodłączeni do sieci. Przejeżdżają do nas nawet po kilkadziesiąt kilometrów, żeby zaopatrzyć się w wodę. Odpowiadając na takie zapotrzebowanie, chcieliśmy ludziom możliwie najbardziej przybliżyć jej dostępność. Stąd mój autorski pomysł na wodomaty, zgłoszony do Wojewódzkiego Funduszu jako projekt EKO - PRZEDSIĘWZIĘCIE. Otóż na podstawie mojego pomysłu jedna z firm wykonała odpowiednie urządzenie w formie prostopadłościanu. Wewnątrz wyposażone jest ono w instalacje pozwalające przesyłać wodę o odpowiednich parametrach, a na zewnątrz – w panel umożliwiający ludziom zatankowanie tyle wody, ile potrzebują. Mogą to robić, używając specjalnych kart czipowych. Plusem urządzenia jest możliwość całorocznego użytkowania, gdyż mimo ujemnych temperatur woda nie zamarza. Wodomat jest przyłączony bezpośrednio do sieci, a do jego działania potrzebna jedynie prądu.

W przyszłości chcemy postawić wodomaty w każdej gminie, w miejscu, gdzie kończy się sieć i dalej nie ma dostępu do sieci wodociągowej.

 

A jakie jeszcze spółka ma plany na przyszłość?

Będziemy chcieli korzystać z dalszych dotacji unijnych. Chcemy rozszerzyć działalność na inne gminy i podłączać więcej obszarów do sieci wodno-ściekowej. Przyszłe dwa lata chcemy poświecić na wykonanie projektu inwestycji, natomiast kolejne trzy na jego realizację. Wstępne szacunki mówią, że wartość przedsięwzięcia wyniesie ok. 80 mln zł.■

 

Rozmawiała Anna Knapek

nasze publikacje poznaj nasz zespół zostań symbolem gala 2013