powrót

Aktualności

Wzorcowa odpowiedzialność

Podczas gdy niektóre polskie PKS-y ledwo wiążą koniec z końcem, inne – głównie z Mazowsza i Mazur – poddają się skutecznej restrukturyzacji w ramach Grupy Mobilis. Efekty widać gołym okiem. Kondycja firm rośnie, ludzie mają stabilną pracę, a pasażerowie podróżują wygodniej i bezpieczniej.

Od kilkunastu lat Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej w całym kraju borykają się z poważnym kryzysem. Rozpadające się dworce, awaryjny tabor i przerost zatrudnienia w branży dają państwowemu przewoźnikowi raczej nieprzychylną cenzurkę. PKS w opinii publicznej ma wizerunek kolosa na glinianych nogach, który pilnie potrzebuje reanimacji. Ta na szczęście już się rozpoczęła. Spółka Mobilis postawiła sobie za cel wyprowadzenie PKS-ów na prostą – i robi to nie tylko z sukcesem, ale z dużym poczuciem odpowiedzialności społecznej.

Restrukturyzacja z ludzką twarzą

Mobilis wozi pasażerów głównie ze środkowej i północno-wschodniej Polski, ale także jest przewoźnikiem miejskim w tak dużych aglomeracjach jak Warszawa i Kraków. Jako właściciel 10 spółek PKS obsługuje regionalne, międzymiastowe oraz dalekobieżne linie autobusowe. – Wyznaczyliśmy sobie ambitny plan stworzenia nowoczesnej grupy przewoźniczej godnej wysokich standardów jakości obsługi pasażerów, bezpieczeństwa, komfortu i warunków pracy na miarę XXI wieku – mówi Eugeniusz Szymonik, prezes zarządu Mobilis Sp. z o.o.

W firmie trwa 5-letni proces restrukturyzacyjny, bez którego – w obliczu silnej konkurencji na rynku przewoźników – trudno byłoby stworzyć stabilne, rozwijające się i przynoszące zyski przedsiębiorstwo. Dziś o klienta trzeba powalczyć. A zapotrzebowanie na przewozy autobusowe z roku na rok spada, gdyż do pracy, na wakacje lub do rodziny coraz częściej dojeżdżamy własnym środkiem lokomocji.

Spadek liczby pasażerów oznacza mniejsze przychody dla przewoźnika; te z kolei wymuszają na firmie cięcia kosztów i zwalnianie pracowników. Ale Mobilis, mimo przerostu zatrudnienia w przejmowanych PKS-ach, nie pozbywa się ludzi. Przeciwnie, pracuje nad kapitałem ludzkim dzięki szeregowi szkoleń, które umożliwiają podniesienie kwalifikacji zawodowych lub przekwalifikowanie do realizacji nowych zadań, jakie wymusza restrukturyzacja. Inwestuje również w nowych pracowników. Obecnie poszukuje np. informatyków do dopracowania i obsługi kompleksowego systemu komputerowego dla całej grupy.

– Od zawsze chcieliśmy unikać grupowych zwolnień, szczególnie bolesnych dla tych, którzy mają na utrzymaniu rodziny. Stworzyliśmy tzw. dokument 8 punktów zmian kadrowych. Siedem z nich ma związek z przekwalifikowaniem się, zmianami stanowisk, szkoleniami, przenoszeniem pracowników między jednostkami, z zachowaniem dotychczasowego poziomu płac. Dopiero ostatni punkt dopuszcza możliwość wypowiedzenia umowy o pracę, ale zaręczam, że to ostateczność. Jeśli już do tego dochodzi, nie zostawiamy pracownika bez środków do życia – zapewnia E. Szymonik.

Spółka dotąd odnotowała pojedyncze przypadki zwolnień pracowników, i to na wyraźne oddolne życzenie – tych, którzy nie byli zainteresowani propozycją przekwalifikowania się np. z mechanika samochodowego na kierowcę autobusu. Otrzymali oni odprawę pracowniczą i dobrowolnie opuścili firmę.

Rozwój i kariera dzięki szkoleniom

Mobilis zatrudnia w swoich PKS-ach ok. 1500 osób. Tuż po przejęciu od Skarbu Państwa spółek przewozowych firma rozpoczęła cykl profesjonalnych szkoleń dla pracowników. Na początek władze postanowiły zainwestować w kompetencje kadry zarządzającej. Doceniając doświadczenie, wiedzę i gotowość do przeprowadzenia zmian u wieloletnich pracowników, Mobilis zorganizował szkolenia, które stały się fundamentem istotnych zmian na lepsze. – To prawda, że z nowymi ludźmi restrukturyzację przeprowadza się szybciej i dynamiczniej. Postanowiliśmy jednak ludziom związanym z firmami dać szansę. I się nie zawiedliśmy. 80% tzw. starej kadry pozostało na swoich stanowiskach. Zaakceptowano nasze podejście do nowoczesnego biznesu, ludzie dostosowali się szybko do zmian, przeszli szkolenie i dziś, działając w nowych warunkach pracy, odnoszą spore sukcesy – opowiada E. Szymonik.

Po przeszkoleniu managementu Mobilis wdrożył projekt o nazwie BOP, czyli bezpieczeństwo plus obsługa pasażera. Dwudniowe szkolenie otrzymało ponad 1 tys. kierowców zatrudnionych w spółce. W pierwszej części położono nacisk na rolę bhp. Druga część obejmowała takie zakresy tematyczne jak marketing i profesjonalna obsługa pasażerów z zachowaniem wysokiej kultury osobistej. Na zakończenie każdy kierowca otrzymał świadectwo ukończenia kursu. – Nasi pracownicy są zadowoleni ze szkoleń. Przyznają, że teraz są bardziej wyczuleni na potrzeby pasażerów. Sami nas już informują, gdzie należy zmodyfikować rozkład jazdy, aby nie służył kierowcom, jak to bywało w dawnych czasach, ale pasażerom. Dzięki temu autobusy nie świecą pustkami, a godziny odjazdów są ustalane racjonalnie – mówi E. Szymonik. A warto przypomnieć, że jeszcze nie tak dawno rozkłady jazdy na niektórych linii PKS-ów dopasowywano do miejsca zamieszkania kierowcy i jego czasu pracy, bez względu na zapotrzebowanie pasażerów.

Mobilis dokonał zatem zmiany w podejściu do organizacji pracy. Na efekty nie trzeba było czekać długo. Firmie udało się utrzymać liczbę pasażerów na swoich liniach, pomimo kurczenia się rynku.

Spółka niebawem uruchomi specjalne kursy dla mechaników w związku z wprowadzaniem nowoczesnego, naszpikowanego elektroniką taboru. To będzie prawdziwa „rewolucja warsztatowa” skierowana na diagnostykę.

Oprócz trzech głównych szkoleń odbywających się w ramach restrukturyzacji w firmie codziennie odbywają się szkolenia wewnętrzne z zakresu: marketingu, budżetu, controllingu i finansów.

Licząc na firmę w trudnych chwilach

Odpowiedzialność społeczna firmy ma swoje odzwierciedlenie właściwie na co dzień. Mobilis z myślą o wszystkich pracownikach stworzył specjalny fundusz zapomogowo-pożyczkowy, dzięki któremu każdy osoba w nagłej, tragicznej sytuacji losowej może liczyć na pomoc spółki. Co ciekawe, o taką pomoc w imieniu pracownika do zarządu może się zgłosić kolega z pracy lub kierownik działu. W historii firmy znane są przypadki osób, które straciły dobytek na skutek pożaru lub poważnie zachorowały i otrzymały pomoc od zarządu w postaci bezzwrotnej pożyczki, a ta potrafi sięgnąć kwoty 10 tys. zł.

W okresie świąt Bożego Narodzenia firma organizuje wigilię dla pracowników i rozdaje bony na zakupy. Bez wątpienia już dziś spółki z grupy Mobilis można nazwać stabilnym, bezpiecznym i przyjaznym miejscem pracy.

Jakub Lisiecki

nasze publikacje poznaj nasz zespół zostań symbolem gala 2013