powrót

Aktualności

Wiosna w „Energetyku”

Z Marią Nowak, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko–Własnościowej „Energetyk” we Wrocławiu rozmawia Danuta Klimek

 

Tegoroczna wiosna przynosi „Energetykowi” wiele zmian. Jakie więc są najważniejsze wydarzenia ostatniego okresu?

Przede wszystkim wymuszone przeniesienie siedziby spółdzielni do Galerii Pilczyckiej, co niestety wiąże się z kosztami wynajmu, które będą musieli ponosić nasi członkowie. W nowoczesnym budynku galerii, powstałym na terenie nielegalnego targowiska, znajduje się wiele użytecznych dla mieszkańców Kozanowa punktów i instytucji – sklepy samoobsługowe, piekarnia, drogeria, apteka, laboratorium diagnostyczne, gabinety lekarskie. Pozostająca w dyspozycji spółdzielni powierzchnia, zaadaptowana na biura, posiada układ pomieszczeń i węzłów sanitarnych gwarantujący błyskawiczną zmianę funkcji np. na funkcje medyczną. Galeria Pilczycka powstała bez udziału środków spółdzielców.

 

Co wymusiło tę przeprowadzkę?

Po długim procesie, Sąd Rejonowy dla Wrocławia Krzyków przyznał w całości naszą odwieczną siedzibę przy ul. Powstańców Śląskich 159 naszemu przeciwnikowi w sporze o zniesienie współwłasności, spółce Tekton. Dostaliśmy trzy miesiące na jej opuszczenie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia. Zarząd oczywiście podjął decyzję o odwołaniu się od orzeczenia sądu i czyni nadal wysiłki, aby zachować prawo do nieruchomości. Ale ponieważ musimy szanować wyroki sądowe, Rada Nadzorcza zdecydowała o wynajęciu w nowej Galerii Pilczyckiej powierzchni, która została zaadoptowana na biura zarządu.

 

Jak pani ocenia taki rozwój wydarzeń?

Nie jest moją intencją podważanie czy kwestionowanie orzeczeń sądowych, choć wszelkie logiczne i rozsądne argumenty świadczą na rzecz utrzymania naszego prawa do starej siedziby. Przeprowadzone w ostatnich tygodniach lustracja i audit po raz kolejny dowiodły siły oraz potencjału „Energetyka”, co znalazło odzwierciedlenie w stosownych dokumentach, w których spółdzielnia została oceniona bardzo dobrze jako zarządca nieruchomości, zaś nasza kondycja finansowa może być wzorem dla innych. W styczniu 2017 r. zostały wykonane audity porównawcze spółki Tekton ze spółdzielnią „Energetyk”. O wykonanie auditów weryfikujących zarząd spółdzielni zwrócił się z pełną rozwagą, celem uwiarygodnienia przyjętej drogi zmierzającej do odzyskania siedziby, mając na uwadze powinność dbałości o majątek członków, a jednocześnie świadomość ogromu prac i nakładów finansowych, jakie będą wymagane po oczekiwanym odzyskaniu siedziby. Ocena zdolności organizacyjnych i finansowych przez podmiot zewnętrzny (nie zaangażowany emocjonalnie), miała znaczenie wspierające dla projektu zarządu ukierunkowanego na zatrzymanie siedziby. Z dużą satysfakcją przyjęliśmy wnioski auditów potwierdzające przejrzystość i efektywność zarówno działań zarządu, jak i stabilność finansową spółdzielni wykazaną na podstawie rzetelnie przeanalizowanych wskaźników ekonomicznych. Otrzymaliśmy dowód zaufania, potwierdzenie dla przyjętej strategii zarządzania, co ma ogromne znaczenie dla dalszych planów spółdzielni.

 

Jednak członkowie „Energetyka” nie mają chyba na wiosnę powodów do zmartwień?

Na szczęście nie. Zaplanowane inwestycje, również te największe, termomodernizacyjne, postępują zgodnie z planem. Dzięki wypracowanym pożytkom z najmów i dzierżaw jesteśmy firmą, która wypracowuje zyski. Możemy co miesiąc dopłacać znaczną kwotę do eksploatacji każdego metra kwadratowego, niezależnie od kwot wypracowanych, przekazywanych na fundusz zasobowy. Jest to nie bez znaczenia w środowisku mieszkańców, w dużej części emerytów. Nieustannie zabiegamy o kolejne dotacje, refundacje. Białe certyfikaty mogą w tym roku osiągnąć wartośćnawet 0,5 mln zł. Są to środki wspomagające fundusz remontowy.

 

Energetyk” od kilku lat jest jednym z filarów polskiej spółdzielczości mieszkaniowej i jej symbolem. Czy nic mu nie zagraża?

Mamy mocną, stabilną pozycję, natomiast po raz kolejny obserwujemy próby podważenia idei spółdzielczości, chociażby w postaci próby „majstrowania” przy ustawodawstwie – najwyraźniej dla osiągnięcia doraźnych politycznych celów pojedynczego ugrupowania. Nasi członkowie nie życzą sobie tego, więc gremialnie protestują i trudno im się dziwić. Majątek spółdzielców jest ich prywatną własnością.