powrót

Aktualności

Inwestycje na porządku dziennym

Z Adamem Jonczykiem, od 1991 r. prezesem PWiK Sp. z o. o. w Siedlcach rozmawia Danuta Klimek

 

Kierowane przez Pana Przedsiębiorstwo kończy realizację dużego przedsięwzięcia ze sporym udziałem środków unijnych, ale działań inwestycyjnych w minionych latach było więcej, prawda?

Istotnie, od chwili powstania Spółki w 1991 r. inwestycje były i są u nas na porządku dziennym. Przekształcenie naszego PWiK w spółkę wyprzedziło historycznie podobne przekształcenia w wielu miastach i było przełomem, który postawił nas w nowej sytuacji i wymusił zmianę mentalności. Załoga zrozumiała, że aby skutecznie działać na rynku, trzeba oszczędzać, wyrzec się pewnych rzeczy i inwestować. To zawsze procentuje i tak stało się też w naszym przypadku.

 

A zatem środki unijne nie były dla Pana jakimś „początkiem drugiego życia”?

Nie, zaraz na początku funkcjonowania firmy w nowej formule zaproponowaliśmy własny program inwestycyjny. Już w latach 1992–1996 zmodernizowaliśmy, oczywiście na miarę ówczesnych możliwości i technologii, oczyszczalnię ścieków. W latach 2001–2004 unowocześniliśmy ujęcia i stację uzdatniania wody Sekuła I, obniżając koszty eksploatacji i zwiększając niezawodność dostaw wody. W 2008 r. zakończyliśmy modernizację Sekuły II, umożliwiając jej pracę ze zdalnym sterowaniem i monitoringiem. Od dawna trwały inwestycje ukierunkowane na poprawę odbioru i oczyszczania ścieków – w 1993 r. zmodernizowaliśmy przepompownię przy ul. Warszawskiej, a w 1997 r. wybudowaliśmy sieć kanalizacyjną na osiedlu Janowska-Starowiejska. Ponadto od 1998 r. wykorzystujemy biogaz będący produktem fermentacji do produkcji energii elektrycznej i cieplnej na potrzeby oczyszczalni, a w 2007 r. uzyskaliśmy koncesję na wytwarzanie energii odnawialnej i jej sprzedaż, co stanowi nasz dodatkowy przychód. W 2011 r. wprowadziliśmy w mieście system zdalnego odczytu wodomierzy wraz z systemem informacji o przeciekach. Tak więc z pieniędzy unijnych skorzystaliśmy stosunkowo późno, gdyż już wcześniej udało się doprowadzić naszą infrastrukturę do dobrego stanu.

 

Ale opracowany projekt okazał się potrzebny?

Oczywiście. Projekt „Rozbudowa oczyszczalni ścieków, budowa kolektorów i modernizacja systemu kanalizacyjnego miasta Siedlce”, którego wartość wynosi ponad 165,6 mln zł, powstał na bazie doświadczeń i obserwacji na miarę takiej wielkości miasta, jakim są Siedlce. Środki unijne generalnie skierowane były na ochronę środowiska. Postanowiliśmy objąć modernizacją i uszczelnieniem ok. 28 km sieci kanalizacyjnej. Oprócz tego istotą projektu była budowa kolejnych kilometrów sieci kanalizacyjnych (17,4 km), przebudowa kanałów awaryjnych, rozbudowa oczyszczalni i wyposażenie jej laboratorium w specjalistyczny sprzęt, a przede wszystkim wykorzystanie osadów pościelowych do produkcji energii w kogeneracji. Od strony ekologicznej bardzo ważna była budowa dwóch dwumetrowej średnicy kolektorów o dł. 1,1 km zastępujących Rów Strzała wraz z infrastrukturą towarzyszącą. Ujęcie ścieków ogólnospławnych w dwa kolektory wyeliminowało emisję zapachów zanieczyszczeń mikrobiologicznych i gazów. Stworzyliśmy możliwość przyjmowania do oczyszczenia pierwszej najbardziej zanieczyszczonej fali po opadach deszczu.W ten sposób powstały warunki do rozbudowy miasta w tym rejonie.

A jak mieszkańcy znosili te prace?

Bezproblemowo, gdyż ze względu na gęstość zabudowy i duże natężenie ruchu w obrębie centrum miasta większość prac modernizacyjnych została wykonana metodą bezwykopową, która w zasadzie nie ogranicza ruchu. Nie jest ona zresztą droższa od tradycyjnej.

 

Wspominał pan o istotnym znaczeniu zagospodarowania osadów powstających w procesie oczyszczania ścieków. Co się teraz z nimi dzieje?

Obecnie, zgodnie z wytycznymi unijnymi, wymogiem dla przedsiębiorstw wodociągowych jest prawidłowa gospodarki osadami. Można je wykorzystywać w rolnictwie, można je też suszyć i spalać. My przyjęliśmy ten właśnie wariant. W suszarni przefermentowany osad jest suszony, a docelowo przewiduje się jego wykorzystanie jako paliwa alternatywnego np. w cementowni lub przekazanie do dalszego zagospodarowania.

 

PWiK w Siedlcach produkuje też energię cieplną i elektryczną?

Tak. Oczyszczalnia od początku istnienia pracuje w oparciu o proces fermentacji osadów, powstaje biogaz, który w całości wykorzystujemy spalając go w agregatach kogeneracyjnych. Wytwarzają one prąd, ale też przy okazji ze spalin, chłodzenia itd. powstaje ciepło, które wykorzystujemy do suszenia osadów. Pozostała wyemitowana energia służy zaspokojeniu potrzeb oczyszczalni. Sumując: dążymy do wytwarzania energii, zarówno elektrycznej, jak i cieplnej, potrzebnej do funkcjonowania oczyszczalni.

 

Czy Klienci, odbiorcy wody, odczuwają korzyści z tych przedsięwzięć?

Robimy wszystko, aby być nowoczesnym, a zarazem tanim przedsiębiorstwem i sprostać w ten sposób oczekiwaniom klientów. Działamy zgodnie z Kodeksem Handlowym, ale celem firm wodociągowych nie jest przecież dążenie do jak największych zysków. Oczywiście staramy się osiągać wynik dodatni działalności. Musimy pamiętać o amortyzacji, czyli konieczności odtwarzania majątku przez kolejne inwestycje. I tak czynimy. Te inwestycje przekładają się na cenę dostarczania wody i odprowadzania ścieków. Która wynosi u nas 7,30 zł za m2.

 

To o wiele mniej niż w większości podobnych aglomeracji w Polsce.

Mamy trochę szczęścia, gdyż wydobywamy bardzo dobrą wodę ze studni głębinowych. Poddajemy ją jedynie procesom uzdatniającym przez przez usunięcie związków żelaza i magnezu.

 

Podkreślał pan, że inwestycje i rozwój to proces nieustanny. Jakie więc są plany na przyszłość?

Nasze obecne inwestycje są logicznym ciągiem odnowy infrastruktury i wprowadzania nowych technologii. Zachodzi konieczność uzbrojenia w sieci wod.-kan. nowych terenów. Jesteśmy właścicielem 95-kilometrowej kanalizacji deszczowej, która zwykle w miastach znajduje się w gestii zarządów ulic i mostów. Zatem musimy również rozwiązywać te problemy. Deszcze są coraz częściej krótkotrwałe, ale nawalne. To zmusza nas do stosowania zbiorników przechwytujących pierwszą falę i zapewniających później łagodny odpływ. Dużo pracy wymaga właściwa eksploatacja sieci, np. po okresie zimowym z ulic nie da się w całości uprzątnąć piasku – jego nadmiar znajdzie się w kanalizacji, osiądzie na dnie rur i zmniejszy ich przekrój. Trzeba to czyścić. Mamy zatem co robić.■

nasze publikacje poznaj nasz zespół zostań symbolem gala 2013