powrót

Aktualności

„Energetyk”: spółdzielnia jak firma

Aby skutecznie przełamywać stereotypy wokół spółdzielczości mieszkaniowej, warto sobie uświadomić, że spółdzielnię powinniśmy traktować jak najlepszą firmę, a prezesa, któremu powierzono jej zarządzanie, jak przedsiębiorcę – mówi Maria Nowak, prezes zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej „Energetyk”.

Rzeczywiście, przedsiębiorczość wydaje się być kluczem sukcesów wrocławskiej spółdzielni. Ważne jest bowiem nie tylko atrakcyjne położenie, dobre skomunikowanie, bliskość najważniejszych usług czy zaopatrzenia, ale przede wszystkim kreowanie jak najlepszych warunków życia: dbałość o stan techniczny nieruchomości, ich unowocześnianie i modernizacje, estetykę otoczenia, zieleń i małą architekturę, wreszcie utrzymywanie opłat na akceptowalnym społecznie poziomie. Te wszystkie atuty są od kilku lat udziałem zarządu SML-W „Energetyk”.

Z dzielnicy, która była dawniej wstydliwa dla miasta, stworzyliśmy jego chlubę, wizytówkę – przypomina Maria Nowak. – W skali roku miliony ludzi oglądają nasze budynki, dojeżdżając do stadionu i za pośrednictwem telewizji przy okazji organizowanych tam imprez. A dla nas najważniejsi są mieszkańcy. Nie ograniczamy się do pośredniczenia w opłacaniu rachunków za media, koszenia trawy, odśnieżania, sprzątania klatek schodowych i innych czynności technicznych. Naszą spółdzielnię sami traktujemy, jak szczególną firmę, zarabiającą pieniądze dla mieszkańców, a są im one bardzo potrzebne. Oczywiście staramy się zawsze znaleźć złoty środek między zmianami w kierunku nowoczesności, a zapewnieniem stabilności i poczucia bezpieczeństwa lokatorom.

Perła w koronie

Lata, w których SML-W „Energetyk” borykała się z wieloma problemami, odeszły w przeszłość. Dziś uchodzi za jedną z pereł w koronie polskiej spółdzielczości mieszkaniowej. Dzięki mądremu zarządzaniu wypracowała sobie mocną pozycję i świetną kondycję finansową. Potwierdzają to kolejne lustracje i audyty (w tym m.in. TÜV Nord Polska), w których padają bardzo dobre oceny spółdzielni jako zarządcy nieruchomości. Planowane strategicznie, z odpowiednim wyprzedzeniem i perfekcyjnym montażem finansowym inwestycje, w tym największe, termomodernizacyjne, postępują zgodnie z planem. Związane z nimi premie osiągnęły 20–25% wartości nakładów, zaś dodatkowych wpływów przysporzyły uzyskane świadectwa efektywności energetycznej („białe certyfikaty”), zasilając fundusz remontowy. Regularne remonty systematycznie podnoszą wartość mieszkań. Ograniczono zużycie energii elektrycznej przez zastosowanie falowników, udało się też zmniejszyć koszty zużycia gazu dzięki korzystnej zmianie taryfy. Niewiele spółdzielni w Polsce może się pochwalić takimi wynikami. Sprawne, skuteczne zarządzanie dużym majątkiem, w tym przede wszystkim wynajem powierzchni lokali użytkowych i dzierżawa gruntów, owocuje możliwością dopłacania do eksploatacji każdego metra kwadratowego, co jest szczególnie ważne wobec powolnego, ale nieubłaganego podnoszenia wieku lokatorów, w dużej części zdanych tylko na emerytury. Dla nich ważne jest i to, że spółdzielnia prowadzi szeroką działalność prospołeczną, organizując imprezy sportowe, kulturalne oraz wspierając różne inicjatywy, łącznie z pomocą osobom znajdującym się w trudnej sytuacji materialnej.

To bardzo szczególna sfera życia – zaznacza Maria Nowak. – Zawsze pamiętamy, że prawdziwa bieda się ukrywa. Zazwyczaj ludzie nie przyznają się do niej, chociaż nieraz żyją w dramatycznie trudnych warunkach, pozbawieni opieki. Spółdzielnie mieszkaniowe mają kontakt z ludźmi i ich życiem niezależnie od wieku i statusu materialnego, a co za tym idzie, posiadają największą wiedzę o ich bieżących problemach. W związku z tym najszybciej potrafią skutecznie reagować. Tak właśnie i my staramy się czynić, choć zawsze boli mnie bezduszność, obojętność i bierność urzędników pracujących w instytucjach ustawowo powołanych do tych zadań. Wydaje się, że państwo w znacznej mierze zapomniało o swojej funkcji opiekuńczej, więc my tę sferę staramy się uzupełnić.

Nowa, piękna siedziba

Ważnym krokiem w historii i rozwoju „Energetyka”, a zarazem podniesieniu komfortu mieszkańców, było wybudowanie w ciągu zaledwie półtora roku Galerii Pilczyckiej i niedawne przeniesienie w to miejsce siedziby spółdzielni, przy czym jej członkowie nie dołożyli do tej inwestycji ani złotówki. Odpowiednia umowa zagwarantowała „Energetykowi” uzgodnienie całego projektu, w szczególności wyglądu bryły architektonicznej oraz rodzaju usług, które tu funkcjonują, np. apteka, sprzedaż ciast pieczywa, drogeria, średniej wielkości markety, a przede wszystkim gabinety lekarskie i laboratorium – czyli to, czego mieszkańcy tak bardzo potrzebują. W umowę zostały wpisane elementy związane z wysokim standardem wykończenia, m.in. rozłączność klimatyzacji czy instalacje z węzłami sanitarnymi poprowadzone w sposób umożliwiający w krótkim czasie adaptacje na różne usługi, w tym medyczne.

Mieszkańcy zasobów „Energetyka” korzystają z dobrodziejstw solidaryzmu spółdzielczego. Ze środków firm zewnętrznych oraz wykonawców powstaje plac do ćwiczeń dla dorosłych przy ul. Kozanowskiej, z częścią dla osób zdrowych oraz dla osób z problemami powypadkowymi, poudarowymi i pozawałowymi. Sprzęt jest certyfikowany z instrukcjami i opisem wpływu ćwiczeń na organizm. Ale to nie wszystko. Ponieważ środowisko mieszkańców się starzeje, spółdzielnia zaczęła przeznaczać środki na małą architekturę, w szczególności zieleń i miejsca do odpoczynku. Chodzi o to, aby starsi ludzie mieli możliwie jak najwięcej udogodnień w zasięgu metrów, a nie kilometrów; żeby mogli spokojnie poćwiczyć, zażyć rekreacji ruchowej albo spocząć na ławce w cieniu. Wszystko po to, aby służyć ludziom.

Powstanie na wskroś nowoczesnego obiektu to wielki sukces inwestora – podkreśla Maria Nowak. – Ale trzeba zaznaczyć, że przeniesienie siedziby naszej spółdzielni zostało w pewnym sensie wymuszone. Po 10-letnim procesie Sąd Rejonowy dla Wrocławia Krzyków przyznał naszą odwieczną siedzibę przy ul. Powstańców Śląskich 159, w całości przeciwnikowi w sporze o zniesienie współwłasności, spółce Tekton. Oczywiście odwołaliśmy się i jesteśmy przygotowani do apelacji, gdyż naszym zdaniem wszystkie fakty przemawiają za tym, że to nam historycznemu większościowemu właścicielowi winien być przyznany i że byliśmy i bylibyśmy o wiele lepszym zarządcą tej nieruchomości.

Jakub Lisiecki wsp. Danuta Klimek

nasze publikacje poznaj nasz zespół zostań symbolem gala 2013