powrót

Aktualności

Dzwony z Przemyśla

Dzwony śpiewają i mówią w tonacji zbliżonej do mowy ludzkiej i z częstotliwością bicia serca. Dzwony mają dusze i imiona. Ojcami dzwonów są ludwisarze, którzy rzemiosła uczyli się od swych ojców.

 

 

Dzwony wykonane przez Pracownię Ludwisarską Jana Felczyńskiego można usłyszeć na całym świecie. Wykonano ich już co najmniej kilkadziesiąt tysięcy na przestrzeni ponad 200 lat istnienia firmy. Ludwisarstwo jest rzemiosłem artystycznym, którego nie sposób nauczyć się w żadnej szkole; wiedza przekazywana jest z pokolenia na pokolenie we wzajemnych relacjach mistrz–uczeń i bezpośredni kontakt z tworzywem. Pracownie ludwisarskie najczęściej zajmowały się wytwarzaniem dzwonów, ale niegdyś odlewały także armaty. Dziś ci artyści rzemiosła odlewają głównie dzwony. Im mniej uwagi zakład poświęca produkcji pobocznej – tablicom, pomnikom – tym lepiej. Dzwony są bowiem bardzo “zazdrosne" i chcą skupić uwagę swojego twórcy wyłącznie na sobie. Za to odpłacają się pięknym dźwiękiem i trwałością.

Pierwszą rodzinną odlewnię założył Michał Felczyński w Kałuszu, niedaleko Lwowa. Po nim warsztat przejął syn Franciszek, a potem jego synowie – Ludwik, Michał, Jan i Kajetan. Obecnie Pracownię Ludwisarską Jana Felczyńskiego prowadzi Piotr Olszewski, prawnuk Jana. Doświadczenia pokoleń ludwisarzy owocują dziełem doskonałym, lub bardzo bliskim doskonałości.

 

Jak powstaje dzwon

Zawód ludwisarza wziął swą nazwę z języka niemieckiego rotgiser, czyli czerwony odlewnik, bo dzwony odlewa się z brązu, czyli stopu miedzi i cyny (mającego właśnie czerwone zabarwienie). Czasami używa się innych metali, jak aluminium, stal, a nawet złoto. Dokładny skład chemiczny stopu zawsze otoczony był tajemnicą, przekazywaną z pokolenia na pokolenie.

Do sporządzenia stopu odlewniczego używa się najczystszych metali, jakie tylko można zdobyć – mówi Piotr Olszewski. – Wtedy wykonany instrument jest dźwięczny, ma czysty ton i długi pogłos. Brąz topi się w piecu, w przypadku naszego warsztatu – dysponujemy dwoma: tradycyjnym i nowoczesnym tyglowym, przechylnym. Do uzyskania pożądanej temperatury (powyżej 1000°C) wykorzystuje się podciśnienie, wytworzone w komorze piecowej dzięki kilkumetrowemu kominowi. Piec nagrzewa się najpierw twardym drewnem (dąb, buk, brzoza), potem wprowadza się koks i stopniowo dodaje metal. Przygotowanie i rozgrzewanie pieca trwa około trzy doby. Kiedy stop osiąga odpowiednie parametry, następuje spust. Płynny brąz wprowadzany jest do form, zakopanych w jamie odlewniczej.

Tak właśnie wyglądają narodziny dzwonu. Dzwon nie jest zwykłym instrumentem. Okryty płaszczem, przyozdobiony koroną, skrywa w sobie serce. Opisywany jakby był istotą żywą – nie odznacza się nazwą, lecz imieniem. Dzwonom nadawane są imiona już od czasów papieża Jana XIII, czyli od 968 r.

Jan Paweł II

Zapytany podczas Światowych Dni Młodzieży o najważniejszy dla niego dzwon, który powstał w pracowni, Piotr Olszewski odpowiedział: – Jan Paweł II, który jest ostatnim dzwonem na Wawelu. Miejsce w Wieży Srebrnych Dzwonów czekało na niego aż 500 lat. Ten dzwon wybrzmiał w szczególnym momencie – podczas kanonizacji naszego papieża w 2014 r. Ważący pół tony dzwon, noszący imię Jana Pawła II zawisł obok Hermana z 1271 roku. Komorę w wieży odkrył pan Andrzej Bochniak, szef dzwonników wawelskich, i został inicjatorem projektu mającego uhonorować życie i śmierć Papieża Polaka. W czasie narodzin dzwonu do gorącego stopu miedzi i cyny proboszcz Katedry Wawelskiej Zbigniew Sochacki wrzucił złoty medal - osobistą pamiątkę Ojca Świętego upamiętniającą święcenia kapłańskie na Wawelu.

Mieszko i Dobrawa

Jest jeszcze drugi, równie ważny dzwon: Mieszko i Dobrawa, który znajduje się na Ostrowie Lednickim (po raz pierwszy usłyszeliśmy go w trakcie uroczystości z okazji 1050. rocznicy Chrztu Polski, które odbyły się w kwietniu). Pomysłodawcą tego projektu był prof. Andrzej Wyrwa – dyrektor Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy. Do stopu dzwonu dodano śladowe ilości złota oraz pierścień biskupi ufundowane przez arcybiskupa Wojciecha Polaka oraz symboliczne fragmenty srebra. Elementy te wtopione w dzwon stanowią hołd współczesnych dla symbolicznej pary książęcej.

 

Dzwon Katyński

Dzwon Katyński to unikatowa w światowej skali realizacja dwutonowego dzwonu ze sztuczną przestrzeliną projektu Jerzego Kaliny, jednego z najbardziej uznanych artystów polskich. Dzwon nawiązuje do istniejących dzwonów cmentarzy katyńskich, a wyraźny ślad po pocisku kontrastuje z prostotą ornamentyki. Na jego płaszczu został umieszczony orzeł wojskowy z 1919 r. oraz tekst przysięgi żołnierskiej obowiązującej w 1939 r. Dzwon ten został zawieszony na wysokiej konstrukcji przy murze Cytadeli Warszawskiej i podświetlony od dołu snopem światła wydobywającym się z symbolicznego dołu śmierci. Choć okaleczony odzywa się donośnym głosem, przypominając o tragicznych wydarzeniach katyńskich.

Wszystkie te dzwony powstały w Pracowni Ludwisarskiej Jana Felczyńskiego we współpracy z firmą Rduch Bells & Clocks, która zajmuje się m.in. tworzeniem jarzm dzwonów, serc, konstrukcji dzwonowych oraz automatyką.

Połączenie tradycyjnych i niezmiennych technologii ludwisarstwa z możliwościami nowoczesnego projektowania, zdobnictwa, stosowania nowoczesnych metod pomiaru jakości dźwięku jest w przypadku tej pracowni symboliczne.

 

 

Ewa Raj

nasze publikacje poznaj nasz zespół zostań symbolem gala 2013